Usuń strach! Aby każdy mógł efektywnie wykonywać swoją pracę…

Dom / Blog / Czytelnia / Usuń strach! Aby każdy mógł efektywnie wykonywać swoją pracę…
Usuń strach! Aby każdy mógł efektywnie wykonywać swoją pracę…

Strach tnie głębiej niż miecze.
George R.R. Martin – Gra o tron

Coś niemal zupełnie omijane w dyskusjach, a niezwykle istotne w firmach, ale również – jeśli nie bardziej – naszym życiu prywatnym. Strach. Czym jest strach? Jakie ma konsekwencje dla organizacji?

Strach – jedna z podstawowych cech pierwotnych (nie tylko ludzka) mających swe źródło w instynkcie przetrwania. Stan silnego emocjonalnego napięcia, pojawiający się w sytuacjach realnego zagrożenia, naturalną reakcją organizmu jest np. odruch silnego napięcia mięśni a w konsekwencji ucieczka lub walka. Spowodowany jest zdolnością zapamiętywania i kojarzenia podobnych sytuacji (podobna sytuacja w przeszłości miała groźny skutek) oraz w przypadku ludzi umiejętnością abstrakcyjnego myślenia (z mojej decyzji wyniknie sytuacja która spowoduje groźny skutek). Nierozerwalnie związany z przyszłością (odstęp czasowy jest nieistotny) gdyż zdarzenia z przeszłości odczuwamy inaczej (żal po jakiejś stracie) a jeszcze inaczej teraźniejsze (ból sprawia nam cierpienie). Straty lub bólu mającego nadejść możemy się bać (odczuwamy przed nimi strach). Strach może mieć skutek pozytywny gdy efektem jest ochrona nas lub naszego interesu albo negatywny gdy powstrzymuje nas przed konsekwentnym dążeniem do celu.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Strach

Jak się zapewne domyślasz, nie będziemy tu mówić o pozytywnych aspektach strachu. Bardziej skopimy się w całym cyklu wpisów o strachu, na tym sztucznie tworzonym i jego konsekwencjach dla firmy, zwłaszcza samego pracownika. Jakie rodzaje strachu nam towarzyszą w życiu zawodowym, poza wspomnianym – pierwotnym – biologicznym?

Ten wynikający z naszej psychiki. Bardzo związany z emocjami, relacjami społecznymi, konsekwencje prawne etc. Podam klika przykładów:
– czy dam radę… wykonać tak trudne zadanie?, przemawiać publicznie?…
– respekt przed przestrzeganiem wszelkiego rodzaju umów, płatności, aktów prawnych…
– obawy, czy zadania zdążymy wykonać na czas, opanujemy nowe oprogramowanie w pracy…
– wewnętrzne pytania, czy efekty naszej pracy będą skuteczne, czy to się uda, czy przyjmie to rynek…

Często taki stres wynika również z nierealistycznych – lub tak ocenianych przez nas – celów, zadań, wymagań wobec siebie samych.

Ten rodzaj strachu jest oczywisty i wynika z działania naszego umysłu. W niektórych aspektach można go wytłumić, jak i zwiększyć odporność i radość przeżywania (mi. Stoicyzm poleca KP kontakt@krystian-pluciak.pl), znakomita większość jest absolutnie potrzebna do prawidłowego funkcjonowania.

Ja chcę Twoją uwagę skierować na trzeci rodzaj strachu, tak zwany strach zewnętrzny. Jak sama nawa wskazuje, wynika on z czynników z świata w koło nas. To nim się zajmę, to ten aspekt warto poruszyć.

Dlaczego ten temat jest taki ważny? Wyobraź sobie sytuacje w jakiej pracownik boi się zgłosić podejrzenia o usterce samolotu, żeby nie późnić bezpodstawnie lotu. Chciałbyś znaleźć się w takim samolocie? Były już takie przypadki. Większość oczywiście nie ma znaczenia dla życia. Niezgłoszenie źle nadrukowanej partii etykiet, to bardziej standardowy problem. Często strach nie wynika z własnych błędów, a blokuje podzielenie się z kierownictwem obaw… mogących mieć w przyszłości przykre skutki dla organizacji.

Koszty strachu

(badanie przeprowadzone w USA na pracownikach o odmiennych kwalifikacjach i stanowiskach)
– negatywne odczucia wobec firmy 29%
– sabotaż jakości pracy, produktów i efektywności pracy (często wielkie straty) 27%
– spadek własnej oceny, motywacji 19%
– negatywne emocje 12%
– pozostałe szkodliwe 11%
– efekty pozytywne strachu zewnętrznego 2%

A kanwa? Przyczyna tego strachu?

Zazwyczaj jest to wspomniany system całej organizacji, filozofia firmy.
Stresowe sytuacje wywołują głównie właściciele, czy raczej kierownicy. Traktując ludzi jako realizatorów ich celów, a nie zespół partnerów-ludzi.
Jak to wygląda?
Kierownicy:
– upokarzanie
– nieuzasadniona racjonalnie zmienność nastrojów (nigdy nie wiem, kiedy mnie zjeb** – pochwali)
– szorstkość, brak relacji, empatii – traktowanie jak maszynę
– dyskredytowanie
– brak dawania autonomii (agresywna kontrola, brak wiary w uczciwość)
– częsta utrata kontroli nad sobą
– sposób bycia nieprzyjemny (spojrzenia, zachowania)
System:
– łamanie naturalnych zasad etycznych ludzi (zmuszanie do oszukiwania klientów, współpracowników etc.)
– toksyczne zasady, schematy
– grupy interesów i układy
– stworzenie kar i nagród jako pseudo motywacyjnych zasad w firmie
– chaos organizacyjny, lub wojskowa apodyktyczna dyktatura
– nie konsekwentność podejmowanych decyzji
– nieprzejrzystość sytuacji
– współzawodnictwo zamiast współpracy wszystkich w firmie

Prowadzi to do uruchomienia wielu psychologicznych systemów obronnych, reakcji. Wcielania się w role np. oprawca, ofiara, zbawca. Czy uruchamianiu błędnego koła podejrzliwości.
W skrócie:
Kierownictwo zakłada –lub przynajmniej podejrzewa -, że pracownicy są leniwi, nieuczciwi, działają na szkodę firmy, są nieodpowiedzialni, szukają wymówek, chcę wypłaty za nic, nie interesuje ich firma, tylko przymus powoduje ich pracę…

Nie będę wspominać o zjawiskach psychologicznych jak np. efekt etykietowania (jak zakładamy, że uczeń jest głupi to tak będziemy go traktować i w efekcie takim się niemal na pewno stanie przyp. KP).
Wobec takich przekonań, kierownik natychmiast obmyśla taktykę obronną: rozkazy, nie rozmawiają z pracownikami, komunikują się jedynie służbowo, tworzą kary i nagrody…
Raczej nie trzeba wobec tego dostrzec konsekwencji w reakcji pracownika. Zaczynają myśleć o rzeczach niezwiązanych z dobrym wykonywaniem pracy, jak temat zwolnień, nieetyczne traktowanie podwładnych (inne zasady kierowników) i wiele innych.
Zakładają więc oni: stronniczość kierownictwa, wrogą postawę, możliwość ataków na mnie, dodają nam zadań, odbija im władza…
W konsekwencji: pracownicy nie przesyłają informacji dalej (relacje z klientami, innowacje i pomysły, błędy), zrzucają winę (jeśli nie uda się jej ukryć) na innych i losowość, prowadzą gry polityczne z przełożonymi aby ich zdyskredytować, wyśmiewają się w kuluarach z szefostwa, wszystko niemal kwestionują, wynoszą negatywny wizerunek firmy do innych (rodzina, znajomi, pracownicy partnerskich firm, rynek), nie utożsamiają się z firmą (co oznacza np. niechęć do pracy w razie potrzeby nadgodzin)…

Chyba już rozumiesz mój przekaz. Nie muszę dalej wymieniać tej spirali przemocy. Jeśli wyeliminujesz strach – ten niezdrowy – ze swojej firmy, nie dość że będzie się pracować przyjemniej, to jeszcze bardziej efektywnie. Obniży to również ryzyko potencjalnych skutków strachu.

Co myślą pracownicy?
Boję się konsekwencji 44%
Zafiksowanie (nic się nie zmieni) 17%
Unikanie konfliktów 7%
Chronimy innych przed konsekwencjami 5%
Inne 27%

A co może być konsekwencją?
Utrata twarzy (reputacja) 27%
Co z moim awansem i karierą?! 16%
Szef nie będzie mnie lubić 13%
Chcę chronić moją pozycję w hierarchii (rola) 6%
Wytykanie palcami, poczucie bycia gorszym, publiczne nacechowanie 5%

Do czego zmierzam? Do efektu jakim jest strach w pracy, budowany przez źle skonstruowany system, słabe zarządzanie…

Spotkałeś kiedyś firmę w której tworzą się swego rodzaju układy? Dzielenie pracowników na grupy? Często oddzielone w zależności od stanowisk np. kierownicy vs. pracownicy produkcja. To patologia, ponieważ w zdrowej relacji wszyscy pracują zespołowo na wspólny sukces, jeśli firma się rozwija to i moja pozycja. Dodam, że takie tworzące się grupy tworzą swoje ekosystemy, gdzie czują się bezpiecznie. Niezależnie, czy są to kierownicy, produkcja, dział marketingu, finansów, pracownicy zmiany II… nie wspierają się nawzajem. Są często przeciwko samej firmie.

Najczęstsze efekty strachu w pracy

W moim odczuciu najbardziej często spotykam działania mające efekt rywalizacji grup między sobą. Często zganiają na siebie winę, a jeszcze chętniej przypisują sobie tylko zasługi. Kiedy to wszyscy powinni pracować na wspólne dobro.
Mogą z tego wynikać tez działania podobne do obniżenia kosztów przez logistykę zamawiającą tańszy towar, odbijające się na innych działach i całej firmie pogorszeniem jakości, sprzedaży.

Błędy zwłaszcza w szeroko rozumianej jakości, oddziałujące potem na klientów i wyniki firmy. Wynikające z przekonania czego nie zgłoszę/wykryję jako usterkę, to nie będzie moją winą. Mało jest więc wyłapanych pomyłek, a te są przecież oczywiste.

Oddzielenie celów własnych od organizacji – poczucia wspólnoty, zespołowości – dlaczego więc mam się tym przejmować?

Wykonywanie zbędnych i mniej ryzykownych zadań – zwłaszcza związanych z biurokracją – kosztem tych newralgicznych, gdzie można coś zepsuć. Mnożenie się zbędnych i bezpiecznych procesów wynikających z tej samej obawy przed pomyłkami i błędami… bo boimy się przyznawać do nich.