Działeczka? Nie dziękuję, idę na szkolenie motywacyjne! Czyli Kult Cargo 21 wieku, tzw. Zwój Osobisty

Home / Uncategorized / Działeczka? Nie dziękuję, idę na szkolenie motywacyjne! Czyli Kult Cargo 21 wieku, tzw. Zwój Osobisty
Działeczka? Nie dziękuję, idę na szkolenie motywacyjne! Czyli Kult Cargo 21 wieku, tzw. Zwój Osobisty

Cukier jest jednym z niezwykle silnie uzależniających substancji dla naszego organizmu. Przede wszystkim dlatego, że buduje w mózgu poczucie szczęścia. Cóż nie bez powodu w Coli 0,5 jest 6 łyżeczek. Powoduje też spustoszenie w organizmie, zobacz ludzi w USA. Szkolenia z rozwoju osobistego uzależniają równie perfidnie przez wpływ na emocje, jednak ich skutki są mniej widoczne na ulicy. Co nie znaczy, że mniej szkodliwe! Haj po szkoleniach niezwykle uzależnia.

Nie tylko szkolenia same uzależniają, robią to też ich twórcy. Uczestnicy poniekąd przypominają erudytę. Czyli osobę mająca na wszystko odpowiedź, ale nigdy swoją. Tak bardzo identyfikują się z swoim przywódcą religijnym, że zaczynają myśleć i żyć jak on. Czytać jego biblie. Spróbuj tylko to skrytykować i obserwować reakcję, emocje takiej osoby – postawę. Jak utożsamia z tym swoje JA. Indoktrynacja totalna. Tak, to wykorzystanie wielu mechanizmów sekt. A nawet religii i rytuałów z tym związanych. Za ostro?

Świetnie temat już wcześniej poruszył Paweł w Psychologia wykładów motywacyjnych. Cóż, ma całkowitą rację przyrównując samoocenę do kokainy. Narkotyki wykorzystują naturalne mechanizmy odczuwania przyjemności, które w ludzkim ciele istnieją by pozwolić nam odczuć osiągnięcie pożądanego celu. Narkotyk taki jak kokaina może sprawić, że czujemy euforię bez konieczności wykonania pracy, która do tej euforii prowadzi, oszukując nasz system nerwowy, który myśli, że także okoliczności są przyjemne. Dokładnie tak samo sztuczne pompowanie samooceny jest oszukiwaniem naturalnego mechanizmu socjometrycznego: człowiek myśli, że jest wartościowym członkiem społeczności.
Paweł odwołuje się też, do badania około 15 000 publikacji o tematyce tzw. motywacji. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne uznało 1,33% tych treści za naukowe. Prawdziwe. Czytelnicy nie byli też szczęśliwsi w rodzinach, lepsi w pracy etc.

Jeśli coś robi się dla pieniądza, to niekoniecznie musi być na korzyść ludzi. Staje się biznesem. Przykłady? Branża medyczna dewastuje coraz bardziej organizm. Zamiast powodować antykruchość człowieka, ta ma w interesie jego kruchość. To jak mechanik niszczący coś pod maską, żebyś wrócił jeszcze raz. Oczywiście większość biznesu jest etyczna, opiera się na wymianie i dostarczaniu wartości obu stroną. Natomiast filozofia od początku miała konflikt. Podejście bezpłatne Sokratesa i Sofistów biorących opłaty za nauki. Oczywiście nie porównuje tu filozofii, czy starożytnych mędrców zadających pytania i szukających odpowiedzi, z szarlatanami mającymi na wszystko dobre rady. Najczęściej mimo młodego wieku.

Jak to nazwał w swoim wpisie Michał Szafrański (autor Jak oszczędzać pieniądze), to polowanie na jelenie. Świetnie budują sprzedaż opowieściami. Już od zalania dziejów mimo podzielenia na kontynenty, wszędzie tworzyliśmy opowieści. Wszędzie w tym samym szkielecie! Dlatego tak chętnie sięgają do nich Twórcy filmów, książek i (o zgrozo) anty-guru.

Jeszcze tylko jedno i będziesz bogaty, szczęśliwy, szczupły. Najlepiej bez wysiłku. Bo kto zapłaci za to, że będzie musiał jeszcze Ciężko pracować. Ze odda 5 lat życia na rozkręcenie firmy i jeszcze może się nie udać. Że będzie trenować każdego dnia swoją antykruchość, przecież wystarczy być na jednym szkoleniu i już jest radość dozgonna. Po co działać i ćwiczyć? Nie lepiej posłuchać jak być chudym?

Złota myśl szkoleniowca przekazywana do odbiorców to trafić w podstawowe potrzeby. Źródło bólu człowieka. To dać mu potem proste placebo. Wiele badań dowiodło, że wolimy je nawet zdając sobie sprawę z tego czym jest, od prawdy. Zmiana jest trudna. W zasadzie tylko po to są większe spotkania, aby mówca coś sprzedał. Kiedy widziałem to pierwszy raz doznałem szoku. Ludzie na koniec mowy jednego z zagranicznych guru biegli walczyć o szkolenie. Jak dobrze pamiętam za 8 000 zł, a nie 30 000 jeśli teraz weźmiesz.
Jeśli nie znasz tego prostego i skutecznego mechanizmu: robisz ceny w hotelu, restauracji, sklepie www (…),są z kosmosu i natychmiast dajesz rabaty, najlepiej podczas zakupu. Generuje to dysonans, poczucie utraty okazji przy rezygnacji i chwilową radość z upolowania okazji. Tak sprzedają odkurzacze za 10 tysięcy i pościele z wielbłąda. 😉
Przykład konkretny? Marcin pisze, że na 12 mówców (NAC) tylko 2 nie skończyło wystąpienia sprzedażą. Andy Harrington zszedł z 150 000 zł (tak wycenił szkolenie) do 18 000 zł. Ale to nic! Potem dał 4 minuty na nabycie za jedyne 8 700 zł! Bierzemy? Będziemy potem tacy bogaci i szczęśliwi 😉
Marcus De Maria zastosował inny myk, szkolenie w cenie (słowo wartość nie przechodzi mi przez gardło już), sprzedał za TYLKO 19 000 zł jeśli przyprowadzisz jeszcze jedną osobę 😉
Zresztą większe wydarzenia polegają na tym, aby sprowadzić publikę i jej coś sprzedać. Zazwyczaj kieruje się to do ludzi jakich stać, ale często są też oferty pożyczek, poważnie. Choćby autor takiej lejącej wodę pozycji Sekret tak zrobił. Wydarzenie podobno trwało około 2 godziny, cena około 1 000 zł złotych. Nie muszę podawać jakie tajemne sekrety odkrył? 😉
To po prostu sprzedaż. Ben Goldacre nazwał nawet to podatkiem od głupoty. Chociaż ja nie lubię oceniać i obrażać innych. Wynika to chyba z odejścia od rozumu i myślenia całości społeczności. Dziś nawet określenie filozofować jest określeniem pogardliwym. Kult wszystkiego szybko. Nihilizm, brak sensu życia.

Zastanawiam się dlaczego uczestnicy konferencji nie wolą iść na kabarewt Cezarego Pazury? Motyw jest ten sam, najpierw Cezary rozbawia, potem sprzedaż patelni. Czy z kim teraz współpracuje. Przynajmniej jest bezpłatnie i zabawnie zazwyczaj, nie szkodzi i nie uzależnia.

Nie potrafię tutaj nie zacytować jedynego (może dlatego, że robi to dość szyderczo), jakiego lubię szarlatana rozwoju osobistego. Krzysia Kanciarza. Kto to? Ewangelista sukcesu. Autor bestsellerów “10 kroków lepszego życia”, “Twoja własna siła” i “Przedsiębiorcy na start”. Przedsiębiorca, inwestor, absolwent prestiżowych uczelni. Specjalista w dziedzinie uwodzenia. To esencja przekazu wszystkich guru:

– Masz w domu słownik? Wykreśl z niego słowa porażka, deficyt. Otocz się sukcesem!
Jeśli masz problem, to najpierw zastanów się, czy w ogóle powinieneś go mieć?
– Nie daj się przekonać, żę nie jesteś bogaty
– Nie wszystkie moje słowa są mądre, ale te akurat są, zapamiętaj je
– …

Wszystko byłoby nawet bez znaczenia, gdyby tylko nieefektywność szła za tym środowiskiem. Oczywiście czasem dają krótką zmianę motywacji, którą potem trzeba znowu podładować, bo jest gorzej. Pan C. Scott prowadził badania na 300 osobach uczestniczących w takich wydarzeniach. Ani po 6, ani po 12 miesiącach nie było widać zmian w ich zachowanych. Kiedyś pytałem na kilku wydarzeniach uczestników, dlaczego tam są. Znakomita część z nich znała większość narzędzi i technik (nieważne czy by pomogły), ale nie stosowała ich.

Warto spytać dla kogo są szkolenia przykładowo motywacyjne? Nie trzeba się głowic zbyt długo, dla leniwych. Dla kogo są szkolenia typu jak zarobić pracując 4 godziny i w podobnej retoryce? Do leniwych. Placebo jest łatwe. Zazwyczaj na takie szkolenia chodzą osoby bardziej podatne na emocjonalną stymulację, czułe. Jeffrey D. Fisher w swoim opracowaniu określił to niezwykle bezczelną i nieetyczną formą manipulacji.

Co ciekawe przeglądając profile tych szarlatanów w przeszłości, tam gdzie dało się coś odnaleźć, byli strasznie sponiewierana za dziecka. Takie brzydko mówiąc fajtłapy. Dziś zdaje się ich strasznie stymulować popularność. Jak mawia stare buddyjskie przysłowie… Jeśli chcesz być mistrzem, to nie jesteś gotów nim być.

Dlaczego to piszę? Proponowano mi udział w wydarzeniach z takimi osobami. Jeśli oczekujesz, że będę na warsztatach i mowach krzyczeć, wywłaszczać pseudo motywacyjne mowy i nieetycznie wykorzystywać ludzi, aplikując im nieefektywne treści to nie pisz do mnie. Autentyczność i moja twarz jest dla mnie bardzo ważna. Zresztą twarz jest tylko jedna, a moja ma zasadę po pierwsze nie szkodzić.

Dlaczego warto iść na konferencje zwoju osobistego?

  • Zobaczyć agresywną i nieetyczną sprzedaż. Zapoznać się z technikami manipulacyjnymi, poczuć jak działają na ciebie, jakie myśli wywołują, jak się zabezpieczyć na takie formy działań.
  • Można często poobserwować niezły marketing i reklamę, oprawę.
  • Na tę chwilę nie wiem co jeszcze 😉

Komenatrze

Wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *